WSTECZ


12.07.2006r. 
Podstawówka 2006



   "Otwieramy wielkie wrota do dużego lotnictwa"

   Lato 26 czerwca niesamowicie piękny i okazały dzień. Na Lotnisku w Lisich Kątach spotkała się nowa grupa na szkoleniu podstawowym. Pierwsze spojrzenia, znajomości i przyjaźnie. Dzielenie się zyskaną wiedzą podczas kursu teoretycznego. Zapoznanie się z kadrą instruktorską i szybowcami.
   W końcu pierwszy lot.
   Niezwykłe wrażenia i przeżycia. Wielkie świetliste uśmiechy na twarzach wielu ludzi. Otwarte serca i skrzydła rozpostarte do lotu. Wszystko zaczęło się fantastycznie, nawet pobudki wczesnym rankiem nie były w stanie zatrzymać naszej chęci do szybowania.
   Wschody i zachody słońca. Wpatrzone w nie oczy młodych pilotów. Ogrom pracy i wysiłku, niwelowały wspólne rozmowy i radości.
   Tak jak w życiu bywają również i złe chwile nostalgii i wyciszenia. Pierwsze łzy z powodu nieudanego lotu, chandra. Bliskość przyjaciół i zgranej grupy potrafi ukoić nawet największy ból i smutek. Wówczas znów zaświeciło słońce. Zaspani kursanci wyhangarowywali swoje ukochane szybowce, by móc upajać się nimi podczas lotu.
   Coraz bardziej udoskonaleni szybownicy podejmują się pierwszych, samodzielnych lotów. Wiąże się to jednak ze znanym z tradycji „laszowaniem”. Impreza przebiegła według ustalonego, przez starszych lotników, planu. Była naprawdę „kisielowa” zabawa.
   W życiu doznajemy wielu przyjemności i osiągamy wiele sukcesów. Mamy nadzieje, ze kolejny dzień naszej wędrówki po ziemi będzie bardziej owocny niż poprzedni. Życie nie wykona za nas wszystkiego. By cieszyć się nim musimy walczyć o to, co dobre i piękne. Ingerować w nasze umiejętności i zawierać nowe znajomości. Tak tez jest na obecnym szkoleniu szybowcowym. Co wydarzy się dalej? Jakie będą nasze refleksje? Na razie jest tajemnicą?

                                                                                                                       Nadia

 

 

 

 

 

 

 

 

    Wielka ekipa nowych szybowników razem...                                                                                           


    Wizyta u wyciągarkowego, bez niego byśmy nie polatali. Złoty człowiek, złota rączka...


piotrperzak@wp.pl                                              DO GÓRY