|
"Otwieramy wielkie wrota do dużego
lotnictwa"
Lato 26 czerwca niesamowicie piękny i
okazały dzień. Na Lotnisku w Lisich Kątach spotkała się nowa grupa na
szkoleniu podstawowym. Pierwsze spojrzenia, znajomości i przyjaźnie.
Dzielenie się zyskaną wiedzą podczas kursu teoretycznego. Zapoznanie się
z kadrą instruktorską i szybowcami.
W końcu pierwszy lot.
Niezwykłe wrażenia i przeżycia. Wielkie świetliste uśmiechy
na twarzach wielu ludzi. Otwarte serca i skrzydła rozpostarte do lotu.
Wszystko zaczęło się fantastycznie, nawet pobudki wczesnym rankiem nie
były w stanie zatrzymać naszej chęci do szybowania.
Wschody i zachody słońca. Wpatrzone w nie oczy młodych
pilotów. Ogrom pracy i wysiłku, niwelowały wspólne rozmowy i radości.
Tak jak w życiu bywają również i złe chwile nostalgii i
wyciszenia. Pierwsze łzy z powodu nieudanego lotu, chandra. Bliskość
przyjaciół i zgranej grupy potrafi ukoić nawet największy ból i
smutek. Wówczas znów zaświeciło słońce. Zaspani kursanci
wyhangarowywali swoje ukochane szybowce, by móc upajać się nimi podczas
lotu.
Coraz bardziej udoskonaleni szybownicy podejmują się
pierwszych, samodzielnych lotów. Wiąże się to jednak ze znanym z
tradycji „laszowaniem”. Impreza przebiegła według ustalonego, przez
starszych lotników, planu. Była naprawdę „kisielowa” zabawa.
W życiu doznajemy wielu przyjemności i osiągamy wiele
sukcesów. Mamy nadzieje, ze kolejny dzień naszej wędrówki po ziemi będzie
bardziej owocny niż poprzedni. Życie nie wykona za nas wszystkiego. By
cieszyć się nim musimy walczyć o to, co dobre i piękne. Ingerować w
nasze umiejętności i zawierać nowe znajomości. Tak tez jest na obecnym
szkoleniu szybowcowym. Co wydarzy się dalej? Jakie będą nasze
refleksje? Na razie jest tajemnicą?
Nadia

|