WSTECZ


23-24.04.2005r.
Impreza integracyjna Nordea Bank Polska



    W dniach 23-24 kwietnia 2005 na lotnisku Aeroklubu Grudziądzkiego w Lisich Kątach odbyła się impreza integracyjna NORDEA Bank Polska S.A. Dzień zaczął się od godzinnego wprowadzenia w podstawy latania, tak by uczestnicy zabawy, choć trochę zrozumieli jak to się dzieje, że samolot/szybowiec po pierwsze w ogóle lata, a po drugie leci tam gdzie tego chce pilot. Wykład poprowadził Szef Wyszkolenia Andrzej Ogonowski, tak przejrzyście, że po wykładzie większość uczestników stwierdziła, że w zasadzie latanie to prosta sprawa ;-) Potem każdy uczestnik mógł zasiąść za sterami samolotu lub szybowca, według własnego wyboru, oczywiście wraz z instruktorem i sprawdzić jak to rzeczywiście jest w praktyce. Ponieważ grupa była bardzo duża, bo liczyła około 58 uczestników, została podzielona na trzy drużyny i w czasie, gdy jedna drużyna latała na szybowcach i samolotach, dwie pozostałe bawiły się w strzelanie do celu z wiatrówek, paintball'a, jazdę konną na oklep i bryczką no i wreszcie off-road samochodem terenowym. Tak, więc w ciągu dnia nie było czasu na nudę. Pogoda dopisała i chociaż nie było zbyt ciepło to jednak słońce wyglądające od czasu do czasu zza chmur wprawiało wszystkich w dobry nastrój.

    Do dyspozycji były dwa szybowce (Puchacz i Bocian) holowane na przemian przez dwie holówki oraz dwie Cessny 150 dla sympatyków samolotów.

    Wieczorem wszyscy zgromadzili się na ognisku i grillu. Jedzenie było bardzo dobre, konkursy wieczorne przygotowali uczestnicy, nastroju dopełniał pokaz zdjęć robionych w ciągu dnia przez uczestników wyświetlanych na zaadaptowanym na ekran wielkim zadaszeniu usytuowanym w pobliżu grilla i muzyka, przebojem wieczoru stała się piosenka R Kelly'ego "I believe I could fly, I believe I could touch the sky". A na sam koniec imprezy, gdy wiatr wreszcie osłabł udało się wreszcie postawić balon, który wszyscy mogli obejrzeć z bardzo bliska.

    Zabawa skończyła się następnego dnia, mimo, że ten kwietniowy wieczór wcale nie należał do najcieplejszych. W niedzielę rano uczestnicy zjedli śniadanie i rozjechali się do domów.

    O wrażeniach uczestników można by długo opowiadać, ale w zamian może posłuchajmy, co sami napisali o przeżyciach tego weekendu.

    Zanim jednak, chciałam jeszcze bardzo serdecznie podziękować wszystkim instruktorom i pracownikom Aeroklubu Grudziądzkiego za niezwykle ciepłe przyjęcie, wyrozumiałość i radość, jaką nam sprawili wspólnym lataniem. A szczególne podziękowania za organizację, zaplanowanie i zapanowaniem nad bądź, co bądź sporą grupą ludzi Panu Dyrektorowi Dariuszowi Staszakowi i Pani Elżbiecie Maciejewskiej.

Monika Płocke



A teraz oddajmy głos uczestnikom:

Bardzo profesjonalnie zorganizowana impreza z mnóstwem atrakcji (wiatrówka, paintball, jazda konna, jazda off-road, szybowce, samoloty, "balony" oraz grill). Zupełnie oderwałem się od rzeczywistości. Przez ten jeden dzień poczułem się jak małe dziecko, które zmęczone i podekscytowane całodniowymi trudami pada z nóg prosto do łóżka. Gorąco polecam (i nie mogę się doczekać repety).
Krzysztof

Bardzo dziękujemy za zorganizowanie i przygarnięcie. To był super pomysł, całkiem nowe przeżycia i myślę, że w każdym pozostał pewien niedosyt (w każdym z nas pewnie, czego innego - Adam W. na przykład wzdycha do konia), ale wiemy już jak się nasycić. Pozdrowienia dla gospodarzy, z tego, co się zorientowałam mają bardzo zdrowe podejście do latania i nie traktują tego miejsca jak sanktuarium.
Grażyna

Do tej pory z samolotów korzystałem tylko jako pasażer. Możliwość samodzielnego trzymania sterów i kierowania samolotem pomiędzy ziemią, a niebem daje dużą satysfakcję i uświadamia nieporównywalnie większe możliwości w stosunku do prowadzenia samochodu. Jeżeli do tego dołożyć sympatyczny, rzeczowy i rzetelny instruktaż to przy sprzyjającej pogodzie jest to wspaniałe miejsce do spełnienia marzeń o lataniu.
Piotr

Była to ze wszech miar udana impreza. Największe wrażenie zrobił na mnie "odlot", jakiego można doświadczyć pilotując po raz pierwszy w życiu szybowiec - dzięki cierpliwości doświadczonego, przesympatycznego instruktora. Malownicze widoki pięknych okolic aeroklubu, bujanie w chmurach i ta bliskość otaczającego ze wszystkich stron powietrza - czułem się jak Ikar tylko bez obaw o wytrzymałość skrzydeł :. W pamięć zapadnie też jazda "bez trzymanki" z szalonym kierowcą w trudnym do pokonania terenie. Dopełnieniem pozytywnych wrażeń z pobytu w Lisich Kątach była wieczorna impreza przy ognisku. Smakowite dania z grilla po całym dniu przebywania na łonie natury, nietypowe konkursy, nocne loty balonem... Nie mogę doczekać się kolejnej imprezy.
SEBA

Taak, lepszego katalizatora nie było potrzeba, stare marzenia odżyły a jak będzie zobaczymy. Nie ma to jak kilkaset metrów zapasu do ziemi i atrakcyjne cumulusiki w zasięgu dolotu. Na ziemi też było smakowicie i ciekawie, dzięki wszystkim za inwencję w obmyślaniu atrakcji. Inne pomysły na odpoczynek i integrację wydają mi się teraz... pretensjonalne ?
Adam







Webmaster                                              DO GÓRY