|
20.08.2005
W czasie lotów z pasażerami można się przyjrzeć wygibasom w tłocznym
kominie. Pirat przesadził pare razy, ale pasażerom się podobało bo
dzień był piękny i widoki. Grzesiek poznał smak dynamicznego startu za
windą. A Ryszard przyprowadził do dwumiejscowego szybowca coś 13
osobową wycieczkę.
21.08.2005
Na odprawie byli chętni do latania. Po 16 tej nie dało się latać w
kominie inaczej niż zusammen do kupy z Cobrą, Jantarem JW, Foką i z
Piratem żółtym i kogo tam jeszcze przyniosło. Wszyscy pozowali świetnie,
nie wyłączając ptaszyska. Jak na mój gust to był bocian tylko szary
jakiś. W każdym razie nie wróbel.

|
|