|
I jak tu nie cytować poety, kiedy po starcie napotyka się takie widoki? Tegoroczna jesień wyjątkowo sprzyja lotnikom. Można latać na szybowcach, samolotach i balonach. Ci, którzy właśnie teraz zaplanowali szkolenia i trening oprócz latania mogą cieszyć się wspaniałymi kolorami jesieni. Soczystozielone zboża ozime, różnobarwne drzewa i mgły chowające się w zakamarkach ziemi przed zabójczym słońcem. Po starcie nie pozostaje nic innego jak wybałuszyć oczy rozdziawić gębę i latać. Powietrze spokojne a ziemia tak śliczna, że aż nierealna. Startujemy z Mateuszem. Zaraz po starcie widzimy, że nad Wisłą jest jeszcze mgła. W dolinie Osy sięga zaledwie na parę metrów, tak , że czubki drzew wystają ponad nią. Kierujemy się nad Grudziądz zachodnią stroną Wisły. Pod nami wyższa mgła, sięgająca ok. 100 metrów, rozbijająca się o skarpę wiślaną, wdzierająca się w Stare Miasto. Przelatując nad mostem widzimy tylko jego niektóre przęsła. Spotykamy Żurawia, który samotnie pogina na południe.
Próbujemy podlecieć do niego, żeby zrobić mu zdjęcie ale ucieka. Wzbijamy się na 1000 metrów skąd widać jak mgła biegnie wzdlóż Wisły do Świecia. Dzisiaj nie lądujemy - zostajemy tu do jutra.
Pozdrawiam, Ogonek

|