Aktualności

|
Dzień 0 - 13 lipca
|
|
Dziś po południu Zawodnicy dotarli do Aeroklubu. Wszyscy z nadzieją patrzą w niebo i czekają na poprawę pogody. Prognozy są sprzyjające, ale czy aura, od wielu dni przyzwyczajona do słoty, da się ubłagać? Zobaczymy, i to bardzo niedługo... :)
|
|
Dzień 1 - 14 lipca
|
Patyczki posłusznie wypełzły przed hangar, ale co będzie z pogodą?

A jednak polecieli...

Krajowe Zawody Szybowcowe organizowane przez Aeroklub Grudziądzki na lotnisku w Lisich Kątach wystartowały do pierwszej konkurencji. W klasie otwartej i klub A równo po 10 pilotów. Pierwsza konkurencja to wielobok zbliżony kształtem do trójkąta w osi wiejącego z północnego-zachodu wiatru. Pogoda wreszcie lotna po bardzo długim okresie niepogody i dość trudna do wykorzystania szczególnie przez szybowce klasy klub. Pierwszy odcinek pod wiatr do pierwszego punktu zaliczyła większość zawodników. Klasa otwarta została lekko zmoczona przez deszczyk, ale z wysokości 1300 metrów był w miarę spokojny dolot do PZ i powrót do komina z wiatrem. Do następnego punktu w Brodnicy kilku zawodników z klasy klub nie zdecydowało się lecieć, więc wylądowali na lotnisku. Walkę podjęli i dolecieli Jan Krzyżanowski z Warszawy na Cobrze oraz Jacek Wiliński z Olsztyna na Juniorze. Osiągneli prędkości nieco powyżej 50 km/h, a współczynnik zrównał ich punkty za konkurencję. W klasie otwartej linię mety przeleciało sześć szybowców.
Tutaj również remis punktowy dla dwóch zawodników Juliusza Bohatyrewicza z Elbląga i Roberta Śliwińskiego z Grudziądza. Prędkość zwycięzców 85,8 km/h.
|
|
Dzień 2 - 15 lipca
|
|
Druga konkurencja zawodów w Lisich Kątach według prognoz meteo miała być zdecydowanie powyżej 200 km, ale rzeczywistość pogodowa zmusiła K.S. Jerzego Mierkiewicza do skrócenia wieloboków na 112,7 dla klubów i 165,7 dla otwartej. Znów silny wiatr i podstawa chmurek ok. 1100 metrów. Sonda po 25 minutach walki poddaje się i ląduje. Po ponownym starcie jest nieco lepiej więc rozpoczynamy starty ziemne. Część klubów startuje z wyciągarki i walczy dzielnie w parterze. Otwarta zatankowana wodą startuje za Wilgą i Jakiem 12. Pozostałe kluby holuje 526-F. Otwieramy starty lotne dla obu klas ok. 14:30 i poleciały...
|
|
Dzień 3 - 16 lipca
|
W dniu dzisiejszym kierownik sportowy odwołał konkurencję (nadając spod prysznica :) ). Szybowce będące w powietrzu wykręcały 1800, kilka z nich poleciało na odwołane trasy a reszta latała na termice. Grzało niemiłosiernie, temperatura dochodziła do 36 stopni w cieniu, kobiety mdlały, a co bardzej odporni na upał pojechali pomoczyć się w jeziorze. Zimny prysznic natchnął KS śmiałymi koncepcjami tras na jutrzejszą konkurencję. Zawodnicy zaczęli drżeć... ale blask wieczornego ogniska i suweniry od głównego sponsora zawodów (MIX) rozproszyły wszelkie obawy.
Komentarz dnia:
Po starcie ziemnym część szybowców z konkurencji i sonda z ponownego startu, lądowały. Bezchmurna termika z zasięgiem 900 metrów i rzadkimi noszeniami 0,5-1m/s przy temperaturze 36 C nie dawały szans na powodzenie konkurencji, która została odwołana.
Po godzinie 15 zasięg noszeń na bezchmurnej wzrósł do 1800m i jeden z długali zdecydował się na samotny trening - z powodzeniem obleciał traskę z prędkością rowerową. Natomiast w klasie klub pilot Juniora z niesprawnym radiem nie zauważył braku markera i samotnie ruszył na trasę. Padł po I PZ.
|
|
Dzień 4 - 17 lipca
|
|
17 lipca rozpoczął się upałem i podchodzącym od zachodu zachmurzeniem po "suchych burzach". Długie poleciały na 223 przez Brodnicę i Nidzicę i nieżle poradziły sobie oblatując trase z prędkością 84,8km/h jaką uzyskał zwycięzca Marek Chamera. Przyszywane długale padły. Dla nich termika bezchmurna i dość rzadkie noszenia były za trudne do pokonania. Kluby w niewielkiej grupie prowadzonej przez miejscowych były bardzo bliskie osiągnięcia celu po 157,1km , ale padły 15 kilometrów przed linią mety. Najdalej zaleciał Paweł Stojak na Piracie. Setkę przeleciało 6 pilotów co pozwoliło zaliczyć konkurencję.
|
|
Dzień 5 - 18 lipca
|
|
Dzisiaj skończyło się na manewrach. Od południowego zachodu napłynęło warstwowe zachmurzenie po rozpadających się burzach, które na południu Polski dały spore opady i wyładowania. Odpoczywamy i szykujemy się na jutro. Prognozy są bardzo dobre, oby się sprawdziły.
|
|
Dzień 6 - 19 lipca
|
Prognozy sprawdziły się, chociaż od rana straszyły nas jeszcze ławice altostratusa, które na zdjęciach satelitarnych ciągnęły się przez całą Europę. Alto zeszło na wschód i dość szybko powstawały cu o niskich podstawach. Dla klasy otwartej 318km, dla klubów 207km.
Część trasy przebiegała nad borami po lewej stronie Wisły i tam na długo przed otwarciem startów ziemnych stały piękne Cu. A nad lotniskiem sonda wciąż nie mogła się wykręcić w słabych półmeterkach. Sonda ląduje i startuje ponownie, od razu ma lepsze noszenie i wykręca 1100m. Rozpoczynamy holowanie zawodników o 12:00. Wyciągarka ciągnie w niebo 4 szybowce i wszystkie od razu łapią kominy w rejonie kręgu. Warunki szybko poprawiają się i otwieramy start lotny dla obu klas.
Do pierwszych swoich punktów zwrotnych nad borami szybowce lecą pod wiatr, a pięknie wyglądające z ziemi cumulusy nie dają wcale pięknych noszeń. Po odwróceniu się z wiatrem jest dużo lepiej. Temperatura powietrza rośnie, a wraz z nią podstawy chmur i zasięg noszeń.
Teraz bardzo szybko lecą długie i kilka minut po 17 pierwsze przelatują linię mety, dolatują też przyszywane długale. Gorzej z dolotami poradziły sobie kluby, bo tylko 2 dotarły do mety. Na ostatnim odcinku trasy kłopoty z przeleceniem Wisły zawróciły szybowce z klasy klub do dobrych pól kilka kilometrów.
Jutro chyba się nie oderwiemy. Dopiero późnym popołudniem może się przejaśnić.
|
|
Dzień 7 (i ostatni)- 20 lipca
|
|
Z powodu niesprzyjającej pogody Zawody zakończyły się jeden dzień wcześniej, niż przewidywano. Wieczorem wraz z ceremonią rozdania nagród odbyła się impreza integracyjna, która na długi czas pozostanie w pamięci uczestników. Zapraszamy za rok!
|
Z lotniczym pozdrowieniem
Aeroklub Grudziądzki, Lotnisko Lisie Kąty
|